wtorek, 29 lipca 2014

Zazdrość, straszna rzecz

Jesteśmy ludźmi. Umówiliśmy się już, że to najgorsze stworzenia na tej planecie. Jesteśmy hipokrytami, którzy wykorzystują innych, a nade wszystko im zazdroszczą. Czego? Wszystkiego i niczego. Oddychamy zazdrością. To ona motywuje nas do starań: "wybrał ją, bo jest ładniejsza? już ja mu pokażę ładną dziewczynę!", "dostała stypendium naukowe? przecież nie mogę być gorsza!", "ma świetne ciało? zawezmę się będę mieć jeszcze lepsze!".

Zazdrość w rozsądnych ilościach jest dobra. Ja jednak nie zazdroszczę. Jedynie podziwiam i motywuję się w swoim tempie. Czym by nie były rzeczy, są tylko rzeczami, więc jeśli zechcę, będę je mieć. Ja zazdroszczę jedynie ludzi. Tylko człowieka nie da się zawłaszczyć bez jego woli. Patrzę na ładne osoby, ubrania, ciekawe wydarzenia, zdjęcia z wakacji. Co więcej, oglądanie tego sprawia mi przyjemność. Gdy jednak patrzę na ludzi- zaczynam zazdrościć. Chcę mieć ludzi. Nie mam ludzi.

Nieważne co postanowię, nie będę ich mieć. Nie jestem osobą zdesperowaną, by ich kupować. Nie jestem też osobą głupią, by sądzić, że kupione znajomości przetrwają próbę czasu. Nie handluję więc. Nigdy nie lubiłam handlu. Stoję z boku i patrzę, jak ludzie się sprzedają. A robią to często i na sto różnych sposobów.

Sprzedają się idei, pracy, rzeczom, by w końcu sprzedać się innym ludziom. Przy całej chęci posiadania, muszę jednak zrozumieć, że posiadanie obustronne polega na tym, iż sama stanę się przedmiotem. Stojąc z boku i patrząc, co prawda cały czas zazdroszczę, jednak pozostaję podmiotem. Kwestia priorytetów. Wolisz być szczęśliwym przedmiotem czy nieszczęśliwym podmiotem?

Wybrałam dawno temu. Pozostaję podmiotem. Gdy wszystko się zmienia, gdy ludzie stają się przedmiotami, ja pozostaję podmiotem. Jasnym i oczywistym jak idea. Status quo został zachowany. Jestem podmiotem z całym ciężarem tego słowa, z całą goryczą jaka się za nim ciągnie, ale i z całą gamą możliwości. Przedmiot możesz wyrzucić. Podmiotu nigdy nie złamiesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?