sobota, 31 sierpnia 2013

Podsumowanie miesiąca

Trochę poznanych ludzi, wakacje, kilka śmiesznych sytuacji, parę wyjść, rozsądna dawka nudy, atak lenistwa, przełamanie się stylizacyjne. Od bardzo dawna sympatyzowałam ze stylami alternatywnymi, jednak przez rozbudowywaniem mojego stylu blokowały mnie obawy typu: "co ludzie powiedzą", które za pomocą motywacji pewnej znanej mi osoby odeszły na dalszy plan, dzięki czemu, wakacje te pomogły mi nabyć trochę pewności siebie oraz dały mi możliwość wyrażania siebie strojem. Wreszcie czuję się jak ja i mam nadzieję, że stan ten zapoczątkuje sieć pożądanych zmian na lepsze.

To był dobry miesiąc i mimo kilku stresowych sytuacji nie żałuję niczego, co się wydarzyło. Już od dawna chciałam móc powiedzieć te słowa, tym przyjemniej, że wreszcie są one szczere. Cieszę się z sierpnia 2013, był dobry.

Utwierdza mnie w przekonaniu, że znajduje się jedynie, gdy się nie szuka.

Pozdrowienia od lubiącej absurdy mnie.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Sukces

Wszyscy podziwiamy smutnych ludzi. Kto ze znanych i wielkich był szczęśliwy?

Pokuszę się o stwierdzenie, że szczęśliwi nie szukają. Nie odkrywają. Nie potrzebują nowych bodźców ani nadziei na poprawę. Wiem, że nie podając przykładów narażam się na krytykę, jednak spróbujmy spojrzeć inaczej. Szczęście usypia. Zadowolenie, komfort zatrzymuje w miejscu. Jedynie niepokój i niepewność jutra może popchnąć do konstruktywnego działania. Przestaję patrzeć na ludzi jako na czarno białe obrazki. Nie jest tak łatwo.

 Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.

 Może obiecująca praca Anny, długoletni związek Tomka oraz odziedziczony po wujku dom Zosi, wcale nie dają ich właścicielom zadowolenia? Może wynikają one jedynie ze strachu przed pójściem dalej? Ze strachu przed zmianą?

Spokój to pierwszy krok do stagnacji.

Anna boi się, że nie znajdzie innej pracy, więc od dziesięciu lat "pracuje jeszcze tylko miesiąc". Tomek udaje, bojąc się presji społecznej, bo w końcu ma już dwadzieścia kilka lat, czyli czas najwyższy się ustatkować. Zosia odczuwa oddaloną od miejsca zamieszkania nieruchomość jako kolejny problem.

Niepokój popycha do przodu.
Niezadowolenie nie pozwala trwać w kiepskiej pracy, usilnym związku, ulegać presji rodziny.
Bunt w rozsądnych ilościach jest dobry dla zdrowia.

Zmieniaj, szukaj, bądź szczery.
Lepiej przeżyć kilkanaście rozczarowań, niż pod koniec być zawiedzionym całym życiem.

Dbaj o siebie. Trochę zdrowego egoizmu nie zaszkodzi.

środa, 14 sierpnia 2013

Sierpień miesiącem trzeźwości

Sierpień miesiącem trzeźwości,  więc upijajmy się bardziej niż kiedykolwiek. Sierpień najcieplejszym miesiącem roku, więc marznijmy w glanach i podszytej polarem bluzie. Sierpień drugą połową wakacji, więc pracujmy. Sierpień miesiącem bez związku ze związkami... wreszcie.

Wszystko w porządku. Wczoraj minęło. Jutro nie ma dla mnie planów. Wszystko czym jesteśmy to pył i kości, czemu więc się nie zabawić? Przekorny, luźny humor hippisa. Pijany trzeźwością umysł.

Nie piję więcej. I nie lubię związków. Potrzebuję oddechu.

Tymczasowo jestem hippisem. Viva wolna, szybka "miłość"!