piątek, 31 sierpnia 2012

Instrukcja obslugi

Lubię dostawać prezenty, lubię, gdy dzwoni się do mnie z pytaniem o humor, lubię, gdy szanuje się mój czas na równi z własnym. Lubię, gdy utrzymuje się ze mną kontakt na bieżąco, a nie "od potrzeby, do potrzeby", lubię, gdy przebywanie ze mną, oznacza przebywanie ze mną. Lubię szczere rozmowy, ale nie znoszę chamstwa. Lubię traktowanie mnie jak człowieka, lubię szczere zainteresowanie, nie znoszę fałszywych pochwał. Lubię konstruktywną krytykę, nie toleruję czepiania się o pojedyncze wyrazy. Lubię pomaganie w potrzebie, nie lubię nazywania nurtujących mnie problemów głupotami (narzekaniem). Lubię czuć się swobodnie, bez liczenia czasu. Lubię dotrzymywanie słowa, brak przykrych niespodzianek. Lubię czuć się osobą minimalnie ważną, wartą zabiegania. Lubię wiedzieć, że jestem "kimś", a nie "czymś". Lubię posiadać własne zasady, nie lubię naginania mnie.

By aktywować, wciśnij klawisz "wyślij".

piątek, 24 sierpnia 2012

La tristesse

Ignorancja, jesteś zerem. Wszyscy pną się w górę, tylko ty wybierasz nieoficjalne ścieżki i zapominasz się w upodleniu. Wiesz, że nie możesz czekać, nic/nikt nie wyjdzie do ciebie z inicjatywą, takich śmieci się unika. Kto chciałby się z tobą zadawać? Każdy myśli o sobie jako o kimś lepszym. Nie masz co na nich liczyć. Bez twojej inicjatywy nie będzie niczego, a przyjemne bajki możesz wsadzić w tę część mózgu, w której zapodziały się wiadomości z liceum. Obecnie jesteś żałosnym żebrakiem znającym swoją sytuację, a jednak nie potrafiącym żyć w leczniczej samotności. Coraz bardziej mizernie prosisz o uwagę, wiedząc, że i tak cię nie wysłuchają. Dla nich jesteś nikim, sprzedajesz się za darmo w imię braku idei. Otępienie nie daje ci wyrwać się z tego stanu, przez co ciągle wracasz do niepoprawnych rozwiązań. Wiara w przeznaczenie jest domeną nieudaczników, ale coraz częściej przyłapujesz się na myśleniu o sobie jako kimś w tym stylu. Musisz robić, mówić coraz głupsze rzeczy, by ludzie choć na chwilę na ciebie spojrzeli. Nie chcą twojego towarzystwa, gardzą tobą. Mają lepsze pomysły na spędzanie swojego czasu, niż zauważanie cię. Jesteś niepotrzebnym problemem, łatwym do pozbycia się, ale czasem przydatnym jako wymówka. Zaczynasz dopłacać do towarzystwa. Myśl o sobie jako organicznej materii podobnej do trawy, czy innego niezauważalnego czynnika towarzyszy ci cały czas. Nie dostaniesz już tego minimum uwagi, którego potrzebujesz. Na odległość widać, że jesteś zerem. Przekupujesz ludzi, by "chcieli" chociaż chwilę z tobą pobyć. Boisz się ruszyć w miejsce docelowe, obawiając się, że może nagle zauważą. To nie nastąpi.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Cisza

Pogodzenie się z samotnością pomaga. Jest oczywiste, pozwala przestać liczyć na ludzi. Przestajesz ich dostrzegać, za to zauważasz wszystko dokoła. Jak prosto i dobrze potrafi być bez nich. Spokojnie, cicho, czysto. Nie jesteś ciałem, to coś więcej. Już nie przeszkadza i przez tę jedną krótką chwilę jest dobrze. Chwilę przed końcem.

Wywóz

Burza i senny koszmar. Mara o niestałości i zbytnim ufaniu ludziom. Tyle zasad, udawanie, pięćset różnych ról na tydzień, tylko po to, by komuś sprawić przyjemność byciem nie sobą. Za dużo słów, niepotrzebne emocje, zbyt mało chłodnego spojrzenia. Słowa mające kogoś zadowolić, sprzeczne z uczynkami. Od tego nadmiaru lepszy jest brak. Wartość określona cechami. Szacunek nieosiągalny. Stałość nieopłacalna, przedawniona, niemodna, stawia w szeregu moherów. Zalety niszczone, wady uwydatniane. Wyjątki nie przyjmowane do wiadomości. Zaślepienie przeszłością bez zauważania chwili obecnej. Ciało rządzi głową. Słabość woli tłumaczy wszystko. Mam prawo. Wymówki niepotrzebne. Bycie śmieciem jest piękne.

piątek, 3 sierpnia 2012

Porno-Romantyzm

Nie ma to jak wolność. Usprawiedliwia wszystkie idiotyzmy. Jesteś wolny, masz prawo. Coś pięknego.  Jesteś wolny, nie  musisz się na nic decydować. Jesteś wolny, więc robisz cokolwiek chcesz. Czasem łatwo uwolnić się na chwilę tylko dla spokoju własnego sumienia. Przyjemnie zrzucać winę na wino, jest mocniejsze od nas, prawda? Do niczego nie trzeba się przyznawać, bo po co?  Mam prawo, by było mi wygodnie. Stałość jest nudna, zachowawcza, bez przyszłości. Ubiorę to w eleganckie słowa. I co mi zrobisz?

X

Ach, ta moc sprawcza myśli. Mózg tworzy koszmary a ja je realizuję. Niektóre fantazje powinny zostać zamknięte w głowie.