wtorek, 15 lipca 2014

Społeczność

Jest. Wychodzi ze swojej nory. Pojawia się. Następuje rzadkie zjawisko. Impreza. Zabawa. Na przemian więc siedzi, tańczy, pije, rozmawia i udaje, że ma znajomych. Tylu znajomych! Zna wszystkich, wita się z każdym, bawi się do białego rana. Dociera do domu ostatkiem sił. Bierze szybki prysznic, śpi do 17. Budząc się, głaszcze leżący obok laptop, w porannej pieszczocie sprawdzając portale społecznościowe. Oczywiście, pojawia się kilka zaproszeń do znajomych- jak po każdym towarzyskim spędzie. Wszystkie akceptuje. Liczba pokemonów wzrasta. Och, jak wielu znajomych posiada! Na pewno zawsze ma z kim porozmawiać. Na pewno zawsze znajdzie się ktoś, kto udzieli wsparcia. Na pewno ma tyle zaproszeń, że z trudem rozdziela czas pomiędzy wszystkich, nie chcąc jednocześnie nikogo urazić! Ma życie godne pozazdroszczenia, w końcu posiada tylu znajomych!

Idzie spać. Śpi od 5 rano do 12. Resztę dnia spędza, wegetując przy ekranie komputera. Walcząc z poczuciem godności, a raczej jego brakiem. Walcząc z chęcią spotkania się z kimkolwiek, kto będzie chciał słuchać. Ale nikt nie chce. Każdy jest zajęty sobą. Czego chcesz- śmieją się. Dlaczego uważasz, że obchodzi mnie twój problem? Jeśli pakujesz się w sytuacje, ponoś ich konsekwencje, wszak jesteś dorosłym człowiekiem.

"La doleur exquise" autor-Nikolas Hoejlund


Nie wie, czy jest osobą dorosłą. Ma skończone 18 lat, ale to tylko metryka. Gnije i głupieje. Z każdym dniem coraz bardziej przypomina zwłoki. Truchło, które wychodzi z grobu raz na jakiś czas, by pokazać, że jednak żyje, ma się wspaniale i bawi się świetnie. Im to wystarcza. Taka iluzja jest przyjemna i bezkonfliktowa. W końcu czego można od nich wymagać? To tylko znajomi z niebieskiego portalu społecznościowego. Dziwne, że nikt nie chce przyjąć zaproszenia innego, niż to do znajomych. Nikt nie chce przyjść, posiedzieć w spokoju, porozmawiać. O czym wszak rozmawialiby? To tylko znajomi z sieci. Były czasy, w których i oni byli rzeczywiści. Mieli swoją formę, głos, kształt. Poruszali się. Teraz jednak są jedynie migającą na ekranie ikonką. Ikonką migającą na zielono, która udaje, że nie widzi.

Siedzi więc. Poszerza sieć społecznościową. Siedzi. Leży. Umiera dzień po dniu, jeśli trup może umrzeć ponownie. Ma skórę niebieską od jedynego światła, jakie przyjmuje i puste, podkrążone oczy. Wygląda na człowieka chorego. Gdy pytają, na co cierpi, odpowiada: "To samotność. Cierpię na samotność.". "Straszna rzecz."-mówią-"Obecne społeczeństwo jet kompletnie wyzute z uczuć. Dlaczego nikt ci nie pomoże?"- oburzają się, kiwają głowami i idą dalej. Idą, a człowiek zostaje. Szaroniebieski twór w kolorze burzowego nieba, który krzyczy głosem niemego. Nie będzie wysłuchany. Wie  tym, dlatego stopniowo przestaje krzyczeć. Przestaje mówić. Przestaje szeptać. Zamyka się, chcąc zgasnąć cicho i bezgłośnie. Tak cicho, że za chwilę nikt nie będzie pamiętać, że kiedyś żył tu człowiek o kolorze burzowego nieba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?