środa, 23 lipca 2014

Żal

autor: Davide Dormino

Byłe dziewczyny byłych to najgorszy rodzaj kobiet. Zakleszczają cię w przeszłości, gdy próbujesz iść do przodu. Zostawiają zadrę pod tytułem: "do niej czuł więcej". Są zawsze ładniejsze, mądrzejsze. Wszystko przychodzi im bez wysiłku. Łatwo, szybko, zgrabnie układają sobie życie i kolejne związki. Łatwo, z gracją tancerek poruszają się w skomplikowanych układach towarzyskich.

Umieją wykorzystywać innych i przekuwają to w praktykę. Prą do przodu niczym czołgi, niszcząc wszystko. Na co dzień nie zauważasz ich obecności. Są jak cicha wojna. Widać ją dopiero, gdy reszta sytuacji całkowicie się uspokoi. Wychodzą niczym trupy z szafy. Małe, śliczne, kochane zombie, które nie pozwalają ci spać.

Nieważne co zrobisz, one zawsze będą o krok przed tobą. Będziesz strać się być lepsza od nich, ale ci nie wyjdzie. Jesteś zaszufladkowana. Wsadzona do szuflady z napisem "otworzyć tylko w sytuacjach wyjątkowych". Zaszufladkowana jako ta gorsza. Możesz stawać na rzęsach, nigdy jednak nie dorównasz wspaniałej byłej.

Myśl ta zasadza się z tyłu twojej głowy. W prawym dolnym rogu. Ciągle postukuje. Całymi dniami słyszysz echo. Źle zaczyna być jednak dopiero, gdy inne myśli usną. Ta nie śpi bowiem nigdy. Bawisz się zbyt dobrze, musisz więc odchorować. Najgorszym rodzajem kaca moralnego, kwestionującym całe twoje dotychczasowe życie.

Aż w końcu nie chce ci się nic. Po co czegokolwiek próbować? I tak zawsze będziesz na przegranej pozycji. Zamykasz się. Całymi dniami siedzisz w ciszy i życiowym nieogranięciu. Zbroisz się na wojnę, którą i tak przegrasz. Twoje przygotowania nigdy nie są dokończone, ponieważ zbytnio się spieszysz.

Imiona postukują z tyłu. ABCDEFGH... wszystko zlewa się w ciąg, nieoddzielonych spacją, liter. Stuk, stuk, wbijają ci się do głowy myśli. Demotywacja i brak sensu. Okrucieństwo cudu narodzin. Nie podoba ci się fakt, że na świat przychodzisz bez pytania o zgodę, zaś aborcyjne dylematy poruszane na forum publicznym komentujesz mówiąc: "tak, mogąc wybrać wolałabym się nie urodzić" Wiesz, że cokolwiek będziesz próbować, tylko to jedno zdanie będzie prawdziwe.

Nikt nie pytał mnie o zdanie przed narodzinami. Nikt. Moje największe marzenie nie zostało spełnione. Radosne chwile przez najbliższe 60 lat będą stanowić jedynie przerywnik w walce o przetrwanie. Walce okupionej samotnością i brakiem emocji. Jestem starcem.

Stuk, stuk. Imiona. Ładne imiona ładnych ludzi. Szkoda, że ty taka nie będziesz-mówią do mnie. Ty masz walczyć. Ja jednak nie czuję potrzeby, siły ani motywacji do walki. Jestem pacyfistą. Nie walczę. Leżę. Można mnie kopać. Pogodziłam się z byciem osobą żałosną.

Gdyby tylko ktoś zapytał o zdanie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?