wtorek, 26 lutego 2013

Najgłupszy anioł czyli podnosząca na duchu opowieść o świątecznym terrorze


Christopher Moore to amerykański pisarz urodzony 1 stycznia 1957 w Toledo w stanie Ohio. Jego pierwsza książka  to wydana w 1992 „Practical Demonkeeping”. Moore jest autorem lekkich, humorystycznych powieści , których nierzadko absurdalna akcja rozgrywa się na tle nudnego, mieszczańskiego życia.

„Najgłupszy anioł” („The stupidest  Angel: A Heartwarming Tale of Christmas Terror”) wydany został po raz pierwszy w 2004 roku i stał się bestsellerem ze sprzedażą na poziomie 500 000 egzemplarzy i planami ekranizacji.

Powieść opowiada o niewielkim miasteczku Pine Cove i zamieszkujących je niezwykłych osobliwościach takich jak  znana ze swego pociągającego wyglądu chora psychicznie upadła gwiazda kina akcji, notorycznie ćpający marihuanę policjant, serwująca swoim klientom iście zabójcze dania właścicielka baru, czy w końcu chłopiec imieniem Joshua Baker, będący przyczyną całego zamieszania. Josh miał nieszczęście być świadkiem śmierci świętego Mikołaja, więc przerażony wizją świąt bez prezentów, poprosił o cud w postaci powstania świętego z martwych, jednak sposób w jaki życzenie to zaczęło się spełniać przerósł najśmielsze oczekiwania wywołując panikę w całym mieście, a to za sprawą oddelegowanego do spełnienia dziecięcego życzenia anioła. Rajzel  to wyjątkowo ciężko rozumujący egzemplarz bożego posłańca, nic więc dziwnego, że jego przybycie zamiast rozwiązać problem jedynie go powiększyło. Oprócz anioła niemało zamieszania wniósł również tajemniczy mężczyzna i jego gadający nietoperz w okularach przeciwsłonecznych o imieniu Roberto. Jednym słowem, zapowiadają się wyjątkowo wesołe (jak na oddziale paranoików) święta.

„Najgłupszy anioł” pisany jest językiem bardzo prostym, wręcz ubogim, bez skomplikowanych zabiegów stylistycznych, jednak sięgając po niego jasnym jest, że nie tego oczekujemy. Powieść ta to nic mniej i nic więcej jak przezabawna, momentami balansująca na granicy humoru toaletowego, ale nigdy jej nie przekraczająca, rozrywka, dająca więcej radości niż niejedna komedia filmowa. Czyta się ją szybko, pokręcone wątki zgrabnie łączą się ze sobą, nie ma w niej miejsca na niejasności, a ze względu na szybko rozwijającą się akcję, również na zastanowienie się nad jakimkolwiek sensem.  Przyjemna, zabawna powiastka na poprawę humoru i lekkie odmóżdżenie po większej dawce ciężkiej literatury, na przykład po sesji. Warto przeczytać, nawet jeśli nie przepada się za książkami, ponieważ biorąc tę lekką pozycję można w perspektywie czasu i w miarę bezboleśnie zainteresować się literaturą jako taką. 



wtorek, 19 lutego 2013

Kochankowie nie z tej ziemi


"Kochankowie nie z tej ziemi" (Spirit Level) to napisana przez Pam Valentine sztuka komediowa, od 8 maja 2010 regularnie wystawiana na deskach Teatru Bagatela. Komedia ta opowiada o młodym małżeństwie Mary i Simona-pisarza kryminałów. Młodzi wynajmują elegancki, przytulny dom pod Londynem, jednak szybko przekonują się o obecności innych, niepożądanych lokatorów, którymi okazują się być Susie i Jack-nieżyjąca od dłuższego czasu para, na skutek nieporozumienia u świętego Piotra wciąż mieszkająca w swym dawnym lokum, jednak już nie w formie materialnej.

Początkowo Mary oraz Simon nie cieszą się z nowo zdobytego towarzystwa, jednak po jakimś czasie między czwórką zakochanych ludzi pojawia się przyjacielska więź objawiająca się pomaganiem młodym przez Susie i Jacka. Dzięki nim młode małżeństwo uczy się pokonywać problemy codzienności oraz akceptować siebie i rozwijać łączące ich uczucie.

Proste, acz przyjemne dla oka dekoracje nie odciągają uwagi od przewrotnych zwrotów akcji.
Doskonała gra aktorska Magdaleny Walach sprawia, że oglądanie spektaklu staje się czystą przyjemnością. Na uwagę zasługuje również Anioł Stróż grany przez Marka Boguckiego-jest to rola niewielka lecz dodająca sztuce naprawdę wiele zabawnych akcentów.

„Kochankowie” są sztuka pełną ciepłego humoru, prostego, ale nie obscenicznego, który trafi do serca każdego widza. W spektaklu tym nagromadzona jest tak wielka ilość pozytywnych emocji, że bez problemu wyciągnie on nawet z największego dołka psychicznego. Doskonałe, bijące spokojną atmosferą,  lekarstwo na znieczulicę tego świata, pomagające spojrzeć na wydarzenia naokoło nas z przymrużeniem oka.
Na sztukę tę wybierałam się sceptycznie nastawiona, jednak to co przeżyłam w ciągu dwóch godzin przerosło moje oczekiwania tak bardzo, że coraz bardziej korci mnie ponowne obejrzenie „Kochanków”.

OBSADA
Jack Cameron- Dariusz Starczewski
Susie Cameron- Magdalena Walach
Mark Webster-Przemysław Redkowski/ Sebastian Oberc
Simon Willis- Adam Szarek
Mary Willis- Karolina Chapko
Marta Bradshaw- Ewa Mitoń
Anioł Stróż- Marek Bogucki


niedziela, 17 lutego 2013

Andy Warhol- Konteksty



                                                                       (oficjalny baner wystawy)

W dniach 11 grudnia 2012- 10 lutego 2013 w MCK w Krakowie miała miejsce, zapożyczona z prywatnej kolekcji muzeum Zoya w Modrze na Słowacji, wystawa dzieł Andy’ego Warhola zatytułowana „Konteksty”.  Prezentowała ona mniej znane powszechnie prace artysty (60 seriografii oraz 3 rysunki), takie jak choćby portret Micka Jaggera czy serię zatytułowaną „Kamuflaż” będącą bardzo ciekawym doświadczeniem wizualnym wymagającym pewnej spostrzegawczości.  Na wystawie można również było zaobserwować autoportrety Warhola, serię portretów znanych postaci pochodzenia Żydowskiego,  dwie wersje portretu Lenina (czarną oraz czerwoną), kolaż dotyczący kultury amerykańskiej, a także serię sitodruków „zupy Campbella”.

Wystawa ta jednak skupiała się nie tylko na twórczości artysty, gdyż ważną jej częścią był aspekt biograficzny, opisujący życie prywatne Warhola, w tym, mające wpływ na jego karierę, kontakty z matką, Uliją Warhola. Pokazana została, stworzona przez Uliję książka o rysowanych przez nią kotach, opisywana była uprawiana przez nią twórczość, mająca duży wpływ na rozwój artystyczny Andy’ego. Szeroko ukazane zostały również znane przyjaźnie artysty, stawiające go wręcz w szeregu gwiazd rozrywki, i tak, ujrzeć można było zdjęcia obrazujące kontakty z Janem Pawłem II, Janis Joplin, Mickiem Jaggerem i innymi. Dobrze opisana została pełnia działalności artysty, obejmująca między innymi założone przez niego pismo „Interview”, czy reżyserowane filmy oraz kwestia współpracy z muzykami takimi jak „Velvet Underground” czy „The Rolling Stones”.

„Konteksty” pozwoliły spojrzeć na artystę z innej, szerszej perspektywy i stanowiły dobrą zachętę do bliższego przyjrzenia się, tak znanemu i często trywializowanemu w środkach masowego przekazu, twórcy.  Wystawa ta była warta obejrzenia również z powodu dokładniejszego ukazania w niej Uliji, będącej nie tylko matką, ale i posiadającą swój styl artystką, który to fakt stanowił dla mnie pewnego rodzaju zaskoczenie. Ekspozycja stanowiła dla mnie doskonałą okazję dla poszerzenia swej wiedzy zarówno o artyście, jak i o otaczającym go tle polityczno-kulturowym, zaś fakt dobrego jej przygotowania stawia ją w szeregu udanych wydarzeń kulturalnych. Czekam na więcej dobrego. 






sobota, 16 lutego 2013

Przekleństwa niewinności


Jeffrey Eugenides to amerykański pisarz pochodzenia grecko-irlandzkiego urodzony w 1960roku. Jego debiutancka i zarazem najbardziej znana powieść „Samobójczynie” (tytuł oryginału „The virgin suicides”, tytuł bardziej popularnego przekładu „Przekleństwa niewinności”) została wydana w 1993, zaś w pierwszym przekładzie polskim w 2004 roku. W 2000 roku  pod tym samym tytułem został nakręcony film w reżyserii Sofii Coppoli.

Bohaterami powieści jest rodzina Lisbonów, a szczególnie ich pięć córek: 17 letnia Therese, 16 letnia Mary, 15 letnia Bonnie, 14 letnia Lux i 13 letnia Cecilia. Właściwa akcja zaczyna się w momencie śmierci najmłodszej z sióstr, która pociąga za sobą szereg nie dających się powstrzymać zdarzeń.

Spokojne tło typowego amerykańskiego przedmieścia zostaje zaburzone przez pojawienie się niezwykle zajmujących i zarazem żywiołowych sióstr, zaś czas, zamiast leczyć rany jedynie je zaognia i powiększa.  Jest to powieść, której lekki styl przy jednoczesnym ciężkim temacie nadaje uroku i predestynuje do czytania nawet w środkach komunikacji miejskiej w ciągu zabieganego dnia, bez obaw o umknięcie sensu wydarzeń. 

„Przekleństwa niewinności” czyta się wyjątkowo szybko, jest to książka pasjonująca, która bardzo angażuje czytelnika w rozgrywające się wydarzenia, zaś ilość akcji sprawia, że wyobraźnia żywo odmalowuje jej obrazy, by po dokończeniu lektury pozostawić pożądane wrażenie końca swego rodzaju ciekawej przygody.



niedziela, 10 lutego 2013

Obcy


Taichi Ishizaka, pseudonim artystyczny Taichi Yamada, to urodzony w 1934 roku w Asakusa w Tokio, japoński  scenarzysta oraz pisarz.  Jedną z trzech napisanych przez niego powieści są, wydani po raz pierwszy w roku 1987 i w tymże roku nagrodzeni  nagrodą Yamamoto Shugoro,  „Obcy” (tytuł oryginału „Ijintachi to no natsu” ),  które to dzieło w tłumaczeniu polskim wydano w roku 2006. W 1988 roku na podstawie „Obcych” powstał również reżyserowany przez Obayashi Nobuhiko film.

Główny bohater, znużony swym życiem mężczyzna w średnim wieku, odwiedzając dzielnicę w której dorastał spotyka parę do złudzenia przypominającą jego nieżyjących od dłuższego czasu rodziców. Wiedziony ciekawością i sentymentem zaczyna regularnie się z nimi spotykać, przy czym, odwiedziny początkowo dające mu młodzieńczą wręcz energię, z dnia na dzień zaczynają zmieniać go w istotę wycieńczoną i nieobecną, przypominającą zjawę. Odwiedzająca go od niedługiego czasu sąsiadka, widząc jego zmieniający się stan psychofizyczny, próbuje wywrzeć na nim wpływ, czy jednak jej się uda, pozostaje pytaniem fundamentalnym podczas lektury powyższej powieści.

Styl „Obcych” jest dynamiczny, kojarzy mi się ze stereotypowym wręcz, azjatyckim stylem pisania, jednak jest to jedynie moje, nie opierające się na większym doświadczeniu, wyczucie. Wydarzenia rozgrywają się szybko, zaś początkowo wydające się przestojem w akcji wizyty sąsiadki prędko okazują się być istotną częścią głównego wątku.   Słownictwo jest raczej przeciętne pod względem zasobu, zresztą bogatsze w tej konkretnej sytuacji nie jest potrzebne, ponieważ w dużej mierze dzięki prostocie leksykalnej całą uwagę można skupić na  wstępnie bardzo pokrętnej akcji, której początkowe, nawarstwione niejasności wyjaśniają się, spadając swą oczywistością na czytelnika w jednym momencie.

Jest to powieść w klimacie bliskim horrorom,  więc lepiej nie decydować się na czytanie jej do snu, szczególnie, iż bardzo pobudza ona wyobraźnię, która raz poruszona, nie pozwala uśpić się przez dość długi czas kilku dni. O powieści tej można zapomnieć, lecz jej klimat towarzyszy myślom przez co najmniej parę nocy.  Zdecydowanie nie żałuję decyzji o przeczytaniu „Obcych”.

Kto jest tytułowym „Obcym”? Główny bohater, jego rodzice, sąsiadka, wszyscy, czy może nikt z powyższych? Odpowiedzi na to pytanie nie udzieli nam książka, ponieważ w niej obcym jest zarazem każdy, jak i nikt z wyżej wymienionych, jednak warto podjąć wyzwanie, jakie rzuca tytuł. 


piątek, 8 lutego 2013

Niebezpieczne związki


„Niebezpieczne związki” (tytuł oryginału „Les liaisons dangereuses”) jest to powieść epistolarna autorstwa Pierre Choderlos de Laclos- francuskiego urzędnika, generała i pisarza  wydana po raz pierwszy w roku 1782. Już od momentu ukazania się towarzyszyła jej aura powieści niemoralnej, wręcz gorszącej oraz skandalu obyczajowego.

 Głównymi bohaterami są:
-będąca wdową, Markiza De Merteuil, dawna kochanka oraz mistrzyni Wicehrabiego, poważana w towarzystwie dumna i zimna kobieta, inicjatorka wielu intryg, sentyment żywi jedynie do de Valmont
 - Wicehrabia de Valmont, dawny kochanek Markizy- oboje spotykają się od czasu do czasu, zaś ich wyklarowane wspólnie pomysły tworzą oś intrygi, pragnie romansu z Prezydentową
-Cecylia de Volanges, córka Pani de Volanges, zaręczona z nieznanym jej zamożnym mężczyzną, kocha kawalera Danceny
- Prezydentowa de Tourvel, uczciwa, skromna i godna szacunku młoda mężatka
- Kawaler Danceny, młody chłopiec, obiekt fantazji Markizy oraz ukochany Cecylii, kochający tę drugą
- Pani de Volanges, matka Cecylii, znajoma Markizy, dewotka

 Markiza, nie mogąca pogodzić się z faktem odrzucenia przez Kawalera Danceny, prosi o pomoc Wicehrabiego. Chce ona by de Valmont uwiódł obiekt uczuć upatrzonego kochanka de Merteuil, którym jest młodziutka  Cecylia de Volanges , jeszcze przed ślubem  dziewczyny. Planem de Merteuil jest zepsucie moralne Cecylii, która  ledwo co zabrana została z klasztoru celem wydania za mąż za wysoko postawionego mężczyznę. Cecylia jednak, jako osoba nieznająca swego narzeczonego, zakochuje się w Dancenym i bez większych sukcesów próbuje przekonać matkę do uznania związku opartego na młodzieńczej miłości. De Valmont z kolei jest zauroczony postacią niewinnej prezydentowej de Tourvel, co zamierza zrealizować w postaci romansu.  Po dłuższym czasie Markiza nawiązuje romans z Dancenym, zaś Wicehrabia zaczyna darzyć Prezydentową uczuciem, czego urażona Markiza nie może znieść. W pewnym momencie wszystkie wątki łączą się w tragicznym, pełnym emocji finale.

Powieść ta oparta jest, jak napisano powyżej, na korespondencji między bohaterami, przez co razem z nimi niecierpliwie oczekujemy kolejnego listu. Styl narracji różni się w zależności od autora listu, więc znajdziemy tu zarówno długie, egzaltowane wyznania, zwięzłe raporty, ironicznie stwierdzenia, jak i niedługie wiadomości pisane prostym językiem. Forma epistolarna sprawdza się bardzo dobrze, potęguje napięcie, pozwala spojrzeć z perspektywy każdego uczestnika intrygi, przez co można się przekonać, jak bohaterowie odbierali siebie nawzajem, wraz z ich dokładanie opisanymi sympatiami i antypatiami.

Szanuję tę powieść za dokładne ukazanie często nieprzewidywalnej i nierzadko obłudnej natury ludzkiej w sposób przewrotny i pełen ironii. Czytając ją towarzyszyła mi wynikająca z jej akcji myśl, iż grając na cudzych uczuciach, prosimy się o podobną nauczkę.


Esperanza i jej święci


„Esperanza i jej święci” (hiszp. Santitos) to tytuł napisanej w roku 1998, a wydanej w języku polskim w roku 2006, powieści Marii Amparo Escandon , urodzonej w 1957 pisarki pochodzenia meksykańskiego.  

Główną bohaterką jest Esperanza Diaz, trzydziestopięcioletnia wdowa mieszkająca wraz z krawcową Soledad oraz swą córką, Blanką. Blanka nagle zapada na nieznaną chorobę, skutkiem czego umiera, jednak Esperanza nie jest w stanie przyjąć jej śmierci do wiadomości, dlatego też, zrozpaczona, zabierając tekturowe pudełko z figurkami świętych, wyrusza na poszukiwania, jej zdaniem ciągle żyjącej córki. Bohaterka tuła się po świecie kierowana jedynie nadzieją, w związku z czym przyjmuje każdą posadę pozwalającą jej na utrzymanie się i kontynuowanie poszukiwań. W tenże sposób, Esperanza trafia do pracy w domu publicznym, którą uprawia w dość niekonwencjonalny sposób. Po drodze Diaz znajduje miłość w postaci zamaskowanego mężczyzny.

Język prezentowany w powyższej pozycji jest bardzo lekki, przez co adekwatny co do charakteru głównej bohaterki,  jednak niezbyt rozwinięte słownictwo dodaje jedynie uroku, w niczym nie ujmując akcji ani atmosferze „Esperanzy”.

Powieść ta napisana jest lekkim stylem kojarzącym się z telenowelami, bije z niej ciepły klimat krajów latynoamerykańskich i pełna naiwności mądrość życiowa prostych ludzi.  Doskonale przenosi w świat prostych wartości i jasnych celów, co stanowi bardzo przyjemne  oderwanie się od rzeczywistości dla osób uwięzionych w pułapkach podwójnej moralności i poczuciu bezsensu życiowego. Esperanza pokazuje, co jest najważniejsze, a przede wszystkim  udowadnia, że nawet w najgorszej sytuacji nie można tracić nadziei, gdyż tylko ona potrafi czasem pomóc w zmaganiach z nierzadko ciężką codziennością.  Prosty sposób myślenia głównej bohaterki pomaga spojrzeć na rzeczywistość ze zdrowym dystansem, zaś sama powieść przez swój lekki styl stanowi doskonałą lekturę na samotne popołudnia.