środa, 25 września 2013

Oficjalnie jesień

Idąc tokiem rozumowania, według którego lepiej cierpieć w Ferrari, wegetuję czarno-srebrna w "szmaragdowych" kolczykach, bez wątpienia przyjemniej niż w byle czym, jednak wegetacja nią pozostaje. Jesienny spleen, niestety nie krakowski, ale jeszcze trochę, troszeczkę i już się nim stanie. Za tydzień otworzy się lista wydarzeń, koncert na koncercie, mnóstwo wystaw, na których jeszcze nie byłam oraz kilka spotkań. Nie mogę się doczekać kulturalnego przebudzenia. Gdy podczas nocy polarnej umiera dobry humor, budzą się inspiracje, a brak zadowolenia popycha do działania. 

"Gdy umysł śpi, budzą się demony", więc nie pozwalajmy mu zasnąć.

Post Scriptum: polecam blog informujący o interesujących wydarzeniach kulturalnych mających miejsce w Krakowie Las Kraków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?