piątek, 20 września 2013

Infantylnie

Młodość w swej naiwności wierzy, iż to ona wymyśliła grzech.
Widząc to, dojrzałość uśmiecha się ironicznie.
Starość, ta mało estetyczna, pomarszczona część istnienia, ze skórą zniszczoną nadmiarem wrażeń, ta interesująca partnerka do rozmowy, woli milczeć.
Kim stały się kolorowe ptaki?
Dlaczego świt nieoczekiwanie przeszedł w noc?
Zbyt niedostosowani, nie umiejący radzić sobie w społeczeństwie. Już nie wystarcza pijaństwo młodością. Piękno staje się nudne, przyzwoitość ciężka. Największą komplikacją staje się prostota.
Konwenanse, role społeczne, przyszłość, umiarkowanie, przestają istnieć.
Bunt przeciwko braku do niego powodów.
Samotność w tłumie ludzi. Samotność w związku.
Niewidzialna, foliowa bariera oddzielająca smutny umysł od drugiej osoby.
Głupota się sprzedaje, poza staje się automatyczna.
Wyobcowany robot bez uczuć.
Seks smutnych ludzi z przeszłością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?