środa, 6 listopada 2013

The 100 day song challenge: 14, 15, 16

Dzień 14: Piosenka z dobrym teledyskiem. 


"Cell block tango" z musicalu Chicago (a dokładnie z jego filmowej wersji)



Dobra piosenka z niezłym układem choreograficznym, równie dobrą grą świateł klimatem. Nie jest to może typowy teledysk, lecz część filmu, jednak pasuje tu najbardziej. Sam zaś musical jest niezłym pomysłem na spędzenie leniwego, jesiennego wieczoru.



Dzień 15: Piosenka, której nienawidzisz.

Tu znalazłabym wiele pozycji, jednak niestety nie znam ich tytułów, pokieruję się więc kryterium wspomnień. 



The Gathering "Strange Machines"


W tym wypadku sprawa jest dość skomplikowana, ponieważ lubię trip hop, od czasu do czasu to on jest gatunkiem pozwalającym mi się zrelaksować i najlepiej oddającym stan ducha, jednak zespół "The Gathering" pojawił się w moim życiu w dość szczególnych okolicznościach, które były przyczyną wielu ciężkich wrażeń. Pewne osoby są tu zbyt podobne do innych, zaś muzyka zbyt powiązana z cudzymi emocjami, by mogła sprawiać mi przyjemność. Za każdym razem, gdy słyszałam jakikolwiek utwór tego zespołu przed oczami pojawiały mi się cudze wspomnienia, co sprawiało intensywny ból. Skutkiem tych przeżyć "The Gathering" trafia u mnie do szufladki z napisem "otworzyć w celu wpędzenia się w dołek psychiczny".Samą zaś piosenkę wybrałam przykładowo, jako jedną z częściej włączanych mi tego zespołu.


Dzień 16: Piosenka, którą lubisz, ale nie lubią jej Twoi znajomi. 

Z kolei tu mam duże pole do popisu, wystarczy wymienić jakikolwiek z moich ulubionych zespołów, by mieć pewność, że każda z jego piosenek będzie nielubiana przez moich "realnych" znajomych; realnych, bo wśród znajomych internetowych sprawa przedstawia się wręcz odwrotnie, co mnie cieszy. Wydaje mi się jednak, iż jest jedna piosenka, której nie lubią wszyscy moi znajomi.

Guns n' Roses "You're crazy"


Lubię Gunsów i choć okres nałogowego ich słuchania skończył się już dawno, wciąż odczuwam do nich sentyment oraz wiążę z nimi wiele przyjemnych wspomnień. Chyba każda, słuchająca muzyki rockowej osoba, miała w swoim życiu czas, gdy to właśnie Guns n'Roses byli na pierwszym miejscu listy odtwarzania.Od takich zespołów się zaczyna i nie uważam by było czego się wstydzić, w końcu przed rozpadem zespół ten grał porządny rock. Co prawda w radiu puszczano głównie łagodniejsze utwory, jednak w dorobku G'n'R jest wiele klasycznie rockowych piosenek. Wartym poznania utworem jest również "Dust n' bones", lekko zahaczający o blues i traktujący o niezobowiązującym podejściu do życia.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?