wtorek, 18 czerwca 2013

Zanim Cię znajdę

Na blogu opisałam już jedną książkę Johna Irvinga ("Hotel New Hampshire"), dlatego też daruję sobie notkę biograficzną i z miejsca przejdę do sedna.

"Zanim Cię znajdę" to powieść napisana w roku 2005 i wydana w Polsce nakładem wydawnictwa Prószyński i Spółka w przekładzie Magdaleny Gawlik-Małkowskiej. Powszechnie uważana jest za najbardziej osobiste dzieło Irvinga. Dzieli się na pięć części: "Morze Północne i Bałtyckie", "Morze dziewcząt", "Szczęściarz", "Sypiając na igłach" oraz "Doktor Garcia". Zaznaczę, iż nie jest to książka lekka. Można powiedzieć o niej wszystko, jednak nie to, że stanowi ona lekturę na leniwe popołudnia. Powieść ta wiele wymaga od czytelnika, rozbudza emocje, angażuje, sprawia radość i ból. Ja, pasjonatka książek, czytałam ją aż miesiąc, ponieważ od czasu do czasu byłam zmuszona zrobić sobie od niej kilkudniową przerwę. Myślę, że daje to pojęcie jak mocno powyższa powieść oddziałuje na czytelnika.

Dzieło to opowiada o losach popularnego aktora nazwiskiem Jack Burns, syna znanej tatuażystki o pseudonimie Córka Alice i charyzmatycznego organisty, Williama Burnsa (pseudonim "Muzykant"). Akcja rozpoczyna się w momencie gdy czteroletni Jack wraz z matką podróżuje po Europie by, jak sądzi, odnaleźć ojca i stworzyć pełną rodzinę. Gdy syn Alice osiąga wiek szkolny, dwójka ta osiada w Kanadzie, gdzie Jack rozpoczyna naukę w szkole żeńskiej im. św.Hildy. Od momentu pójścia do szkoły, aż do śmierci matki, Jack ma już nie usłyszeć o ojcu.

"Wedle słów matki Jack Burns był aktorem zanim tak naprawdę nim został, lecz jego najżywszym wspomnieniem z dzieciństwa były chwile, gdy czuł się zmuszony ująć ją za rękę. Wtedy nie grał."

Lata spędzone wśród kobiet, często wykorzystujących urodę i naiwność chłopca, naznaczają głównego bohatera na całe, niełatwe, życie. Już w szkole podstawowej Jack odnajduje się jako aktor. Stopniowo powierzane są mu coraz trudniejsze role, które w końcu, w wieku 30 lat, zaprowadzą młodego Burnsa na szczyt kariery. Już jako gwiazdor Jack stara się odpowiedzieć na pytanie kogo przez całe życie szukała jego matka oraz czy można wybaczyć rodzicom porzucenie. Poszukiwanie odpowiedzi zaprowadzi go do ponownego przeżycia podróży odbytej w dzieciństwie wraz z matką, przy czym okaże się, iż prawda była bardzo daleka od wspomnień, zaś całe życie Jacka zbudowane zostało na kłamstwie. Główny bohater bał się dorosłego życia w obawie, że stanie się tak samo nieodpowiedzialnym człowiekiem jak własny ojciec, przez co marnował kolejne szanse mogące dać mu spokój i szczęście, by w końcu, jako dojrzały mężczyzna dowiedzieć się, iż nigdy nie znał prawdy.

Prawda uzdrawia. Taki wniosek można wysnuć z powyższej powieści. Dopiero po jej poznaniu, Jack Burns zaczyna czuć, że nie musi się niczego obawiać, nie jest naznaczony "złem", co więcej, zaczyna czuć, że umie kochać.

O ile powyższe wnioski mogą brzmieć aż nazbyt sentymentalnie, zapewniam, że cała książka taka nie jest. "Zanim Cię znajdę" zalicza się do literatury przez duże "L". Mamy tu całe spektrum emocji, już od pierwszej strony powieść powyższa wciąga jak ruchome piaski i nie raz w trakcie lektury ma równie destrukcyjne działanie. Uważam, że proces rozliczenia się z przeszłością został opisany doskonale. Tak więc, przez pierwszą połowę lektury "brudzimy się" tak bardzo, że momentami można poczuć do siebie obrzydzenie, by w drugiej części przejść stopniowe, bolesne, ciężkie i powolne oczyszczenie. Irving nie boi się żadnego tematu. Opisze każdą patologię, zwróci uwagę na każdy szczegół i nikogo nie pozostawi obojętnym. To druga przeczytana przeze mnie powieść tego autora i muszę przyznać, że ma on uzależniające działanie. Jeśli ktoś z Was szuka motywacji do rozliczenia się z własną przeszłością, zdecydowanie polecam tę książkę. Jest bardzo pomocna. Osobista. Prawie doskonała.

Ocena końcowa: 9/10







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?