środa, 17 kwietnia 2013

Hotel New Hampshire

John Irving to urodzony 2 marca 1942 w Exter, New Hampshire, USA amerykański pisarz i scenarzysta filmowy, laureat Nagrody Akademii Filmowej na 72 ceremonii wręczenia Oscarów w kategorii najlepszy scenariusz adaptowany do filmu "The Cider House Rules" (pol."Wbrew regułom") na podstawie własnej powieści pt. "Regulamin tłoczni win". Zagrał epizodyczne role w "Świecie według Grapa" oraz w "Wbrew regułom".  "Hotel New Hampshire" to  jego piąta książka, wydana w USA w roku 1981, a w Polsce w 1992 w przekładzie Michała Kłobukowskiego. Powieść ta została zekranizowana w roku 1984.


"Hotel New Hampshire"  w pierwszej warstwie jest historią pewnej rodziny. Narratorem powieści jest John Berry, syn Wina i Mary, młodszy brat Franka i Franny, starszy zaś od Lily i Jaja. Początkowo akcja opiera się na opowiadaniu rodzinnych dziejów, pracy rodziców w hotelu Arbuthnot w Maine, gdzie spotykają się po raz pierwszy i po wejściu w związek, poznają Freuda, żydowskiego tresera niedźwiedzi, który przed opuszczeniem USA pozostawia ich opiece swego pupila- niedźwiedzia imieniem Stan Maine. Ojciec Johnna wykorzystuje tę okazję i podróżując z pokazami niedźwiedzich talentów, zbiera pieniądze za które następnie podejmuje studia na Harvardzie. Po ukończeniu studiów podejmuje pracę nauczyciela w szkole w Dairy, która jednak zaczyna podupadać, stając się wreszcie szkołą koedukacyjną, w wyniku czego Win kupuje dawną szkołę żeńską z planem postawienia w jej miejsce hotelu. Razem z Winem i Mary zamieszkują tam państwo Urickowie-kucharze, oraz kelnerka Ronda Ray. W tym właśnie momencie rozpoczyna się właściwa akcja powieści. Wraz z przyjściem na świat pierwszego dziecka, życie państwa Berrych staje się coraz mniej standardowe. Okazuje się, że kreatywność potomków, a także zalew nieszczęść są nieograniczone, co powoduje książkę iście fascynującą lekturą.

Irving w swej twórczości nie boi się poruszać odważnych tematów, czego wyraz mamy również w "Hotelu New Hampshire". Spotkamy się tutaj z prostytucją, zbiorowym gwałtem, kaziorodztwem oraz absencją rodzicielską, będącą właściwie głównym powodem większości nieszczęść. Rodzinie Berrych nieobce są również pasje takie jak wypychanie zwierząt, swoją drogą będące powodem przynajmniej jednej wysoce zabawnej sytuacji. Siedmioosobowa rodzina jest tu składowiskiem przeróżnych osobowości, a czasem wręcz osobliwości, które napierając na siebie prowokują odważne, choć niekoniecznie właściwe, działania. Powieść ta jest bez wątpienia bardzo "soczysta", gęsta od przeróżnych intryg, dziwnych pasji i chorych ambicji. Pokazuje ludzi w krzywym zwierciadle, od ich najgorszej strony, czym prowokuje do zadania sobie pytania: kiedy zło zaczyna być dobrem, a dobro złem? Esencja relatywizmu moralnego, napisana z widoczną pasją.

Dopisałeś szczęśliwe zakończenie. Pomyślałem, że chyba niezupełnie. Ale wiedziałam, że uwzględniając wszystkie okoliczności – smutek, nieszczęście, miłość – sprawy mogły się potoczyć znacznie gorzej.

Język nie jest wyszukany, więcej, bywa wręcz ubogi, ale barwność opowiadań skutecznie wynagradza tę niedogodność. Irving szerszej publiczności znany jest jako specjalista od ukazywania perwersji seksualnych, co szczególnie widać w jego najnowszych dziełach, jednak "Hotel New Hampshire", będący powieścią z początkowego okresu jego twórczości, nie skupia się na tym aspekcie, jest mimo wszystko, jak na Irvinga, bardziej wyważoną powieścią, co nie stawia go w dziale wieczornych czytadeł, jednak w porównaniu do dzieł innych autorów, książka ta jest pozycją bardzo odważną, momentami balansującą na granicy dobrego smaku, a i kilkakrotnie ją przekraczającą. Zdecydowanie odradzam tę powieść miłośnikom spokojnych, ciepłych dzieł literackich oraz osobom bardzo konserwatywnym, myślę jednak, że pozostali odbiorcy będą z niej zadowoleni znajdując czynniki takie jak rozbudowana, złożona akcja, żywy język, wyrazisty styl oraz ironiczne poczucie humoru. Osobiście uważam tę powieść za wartą przeczytania, więc POLECAM, osoby wrażliwe proszę jednak o traktowanie tej lektury z pewnym dystansem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?