wtorek, 20 maja 2014

Sygnał

Opracowuję egzaminacyjne zagadnienia z prawa rzymskiego i słucham Skinny Puppy. Nie spodziewam się niczego. Jestem pogodzona. Wtem słyszę sygnał telefonu. Czyżby...?-myślę. Nie, jednak nie. Oczywiście, że nie. Nawet nie miałam prawa tak pomyśleć, po tym, czego się dowiedziałam. Sygnał oznaczał jedynie wiadomość sieciową, jedyny numer, który od czasu do czasu coś napisze. A to zaoferuje taryfę z tańszymi minutami, a to dorzuci więcej smsów, a to zaproponuje nowy telefon. Po co mi jednak wszystkie te udogodnienia, skoro z telefonu właściwie nie korzystam? Do mnie się nie dzwoni, więc i ja nie dzwonię. Do mnie się nie pisze, więc i ja nie piszę. Telefon zastępuje mi zegarek i notatnik, ot co. Do tych celów wystarczy wyeksploatowany staruszek, który jest ze mną od czterech lat.

Nigdy, ale to nigdy, nie oczekuj niczego od ludzi. Umiesz liczyć, licz na siebie, etc. Ludzie są tylko po to, by się ranić. Zanieczyszczać środowisko. Niszczyć przyrodę. Może życie to tylko projekcja tego, co minęło? Tłumaczyłoby to sprawdzające się za każdym razem przeczucia. Nie utrudniajmy tego.

Po prostu pójdę, gdy usłyszę sygnał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?