czwartek, 9 maja 2013

Pachnidło. Historia pewnego mordercy.

Większość z Was zapewne widziała film pod tym tytułem, jednak czy pokusiliście się przeczytać, będącą jego pierwowzorem powieść? Jeśli nie, zachęcam do przeczytania poniższej recenzji, a jeśli Was zainteresuje, również do sięgnięcia po ową książkę.

Patrick Süskind to urodzony 26 marca 1949 roku w Ambach niemiecki pisarz oraz autor scenariuszy. Studiował historię na Uniwersytecie w Monachium oraz Aix-en-Provence, obecnie mieszka w Monachium i Paryżu.
Wydane w 1985 roku "Pachnidło" jest najgłośniejszą z jego powieści, która to książka została zekranizowana w 2006 roku przez Toma Tykwera po nabyciu praw wyłączności przez wytwórnię Constantin Film. Miałam to szczęście, że dane mi było przeczytać powieść zanim dowiedziałam się o istnieniu filmu, dzięki czemu mogłam porównać własną wizję z wizją reżysera. Konfrontacja ta wypadła całkiem korzystnie dla wersji filmowej, tu jednak przedstawię jedynie oryginał.

„W epoce, o której mowa, miasta wypełniał wprost niewyobrażalny dla nas, ludzi nowoczesnych, smród. Ulice śmierdziały łajnem, podwórza śmierdziały uryną, klatki schodowe śmierdziały przegniłym drewnem i odchodami szczurów, kuchnie - skisłą kapustą i baranim łojem; w nie wietrzonych izbach śmierdziało zastarzałym kurzem, w sypialniach - nieświeżymi prześcieradłami, zawilgłymi pierzynami i ostrym, słodkawym odorem nocników. Z kominów buchał smród siarki, z garbarni smród żrących ługów, z rzeźni smród zakrzepłej krwi. Ludzie śmierdzieli potem i nie praną garderobą; z ust cuchnęło im zepsutymi zębami, z żołądków odbijało im się cebulą, a ich ciała, jeżeli nie były już całkiem młodzieńcze, wydzielały woń starego sera, skwaśniałego mleka i obrzękłych, zrakowaciałych tkanek. Śmierdziało od rzeki, śmierdziało na placach, śmierdziało w kościołach, śmierdziało pod mostami i w pałacach. Chłop śmierdział tak samo jak kapłan, czeladnik tak samo jak majstrowa, śmierdziała cała szlachta, ba - nawet król śmierdział, śmierdział jak drapieżne zwierzę, a królowa śmierdziała jak stara koza, latem i zimą (...). I, rzecz jasna, najbardziej śmierdziało w Paryżu (...).”

"Pachnidło" opowiada o Janie Baptyście Grenouille, przypadkowym dziecku francuskiej handlarki rybami. Nieprzyjemny fizycznie chłopiec jest obdarzony nadzwyczajnym, wręcz zwierzęcym węchem, który to zmysł stanowi dla niego główny sposób poznawania świata. Bohater początkowo zostaje pomocnikiem grabarza, szybko jednak znajduje posadę jako czeladnik perfumiarski. Poznawanie tajemnic tworzenia perfum sprawia Janowi wiele przyjemności, zaś dzięki swemu wyczulonemu węchowi potrafi on komponować pięknie dograne zapachy, w miarę upływu czasu coraz bardziej marząc o stworzeniu zapachu idealnego- zapachu skóry dziewicy. To perwersyjne pragnienie doprowadza głównego bohatera do szeregu wyjątkowo okrutnych morderstw. Geniusz zapachów staje się zbrodniarzem.


„Zdecydował się na życie z czystej przekory i z czystej złośliwości.” 


W burzliwym tle rozgrywa się wiele wydarzeń, które jednak pominę, ponieważ główna intryga jest wystarczająco intensywnym tematem. Powieść napisana jest doskonale, trzyma w napięciu od pierwszej aż do ostatniej strony. Książka ta należy do rzeczy od których nie sposób się oderwać. Pięknie skomponowany thriller z elementami dramatu zapewnia rozrywkę na kilka godzin, jednak ze względu na główny wątek, prowokuje również do rozmyślań. Iście fascynująca powieść, którą ciężko jednoznacznie sklasyfikować, zdecydowanie warta przeczytania. Jej wartka akcja nie zawiedzie żadnego czytelnika, zaś osoby, które widziały film w paru miejscach czeka niemałe zaskoczenie. Osobiście uważam książkowe zakończenie za lepsze, jednak tak już u mnie zazwyczaj jest, każdy może sądzić inaczej. 

Szczerze polecam powyższą powieść, która napisana jest tak dynamicznie, iż nie sposób to ująć w długiej recenzji, w związku z czym już kończę i jeszcze raz zachęcam do pasjonującej lektury.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?