wtorek, 23 listopada 2010

Strange days have found us

Na zewnątrz zimno, ciemno, ponuro, "dziwnie". Niestety ta pogoda podziałała wyjątkowo mocno na mój..."zapał". Obecnie jest on równy zeru. Jednak nie ma co poddawać się szarzyźnie, tylko wziąć się porządnie do pracy, której w końcu trochę jest. Kontynuować to, co rozpoczęte i dokańczać to,  co niedokończone. Najwyraźniej posiadam syndrom wtorku, zamiast poniedziałku ;).

Bardzo tęsknię za latem, a raczej, za letnią pogodą. Nie ma nic lepszego niż wylegiwanie się w ciepłym, słonecznym miejscu, z dobrą książką u boku, bez stresu, pośpiechu, całkowicie "na luzie". W każdym razie, nie będę już smęcić, zabieram się do pracy! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?