czwartek, 13 marca 2014

Przedwiośnie

Jak ogon ciągnie się za mną egzamin. Akurat w krytycznym momencie mózgowi się odechciało. Zapragnął jedynie dymu i muzyki, w tym wypadku najpierw neofolkowych playlist, a następnie ostatniej płyty Bowiego. Głowa jest bardzo ciężka, tonie w dymie powoli, w rytm muzyki. Jest wiosennie zimno, ciemno, wygodnie. Dobrze siedzieć w mieszkaniu i myśleć o wszelakich wojażach, zamiast o obowiązkach. I tylko "Where are we now" odbija się echem w pustej czaszce.
W razie czego, palce są skrzyżowane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?