wtorek, 23 lipca 2013

Kim jestem?

Egzystencjonalną ekstrawertyczką skazaną na chroniczną samotność. Plamą z atramentu. Zabawną dziewczyną i depresyjną kobietą. Smutną osobą wszędzie szukającą dobra. Naiwną. Nieuleczalną. Nie dającą za wygraną. Na pokaz ignorującą to, co do mnie trafia. Rozprzestrzeniającą się jak grypa na jesieni. Łatwo na mnie zachorować. Łatwo się wyleczyć. Łatwo mieć dość mojej zewnętrznej lekkości i wewnętrznego ciężaru. Niosę ziarno niepewności. Rozprowadzam zniechęcenie. Handluję marzeniami. Daję rok w tydzień. Notorycznie cofam czas. Nie umiem pogodzić się z niepowodzeniami. Pragnę bardziej. Tęsknię bardziej. Potrzebuję mieć o co walczyć. Przez całe życie. Nie znam spokoju. Komfort mnie dusi. Niepokój pcha do działania. Nic mnie nie motywuje. Empatyczna do szpiku. Czuję cudze emocje bardziej niż ich "właściciele". Nie mam swojego czasu. Szczęście jest ułudą, ból prawdą. Nie znoszę masochizmu tak bardzo, że codziennie się biczuję. Swoim światopoglądem. Źle rozegranymi relacjami. Źle ulokowanymi prognozami. Fatalistka. Kundel. Bez właściciela. Dziesięcioletni pies w schronisku beznadziejnie oczekujący kogoś, kto zechce go wyciągnąć, zaopiekować się, zabrać do nowego domu. Bezdomna. Nie mam swojego miejsca. Było, ale zniknęło. Ktoś je zabrał i nie chce oddać. Moje miejsce nie jest dłużej moje. Trzeźwa pijaństwem i pijana trzeźwością. O wiecznie chorym umyśle. Chęć do życia uciekła 24 maja 2011. Nie wróciła. Czasem tylko podchodzi na odległość kilku centymetrów, całuje, po czym odchodzi ze śmiechem. Widzę ją na ulicy. Mija mnie udając nieznajomą. Uważa, by nikt nie widział. Nie przyznaje się do mnie. Chęci, nie wyszło nam. Znowu. Jesteś inna, ale ta sama. Zmieniasz jedynie rysy twarzy. Chęci, wiesz jak bardzo pragnę cię odzyskać. Wróć do mnie. Daj mi powód do życia. Nie chcę dłużej wegetować. Bez ciebie jest okropnie. Samotność tak bardzo boli. Wróć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?