wtorek, 25 października 2016

Smrok

Wszystko jest przesycone lękiem. Każde działanie ocieka nim tak mocno, jak pączek tłuszczem. Czasem przez niego brakuje działania. Co będzie gdy. Co by było gdyby. Skąd mam wiedzieć, że będzie inaczej. Statystyka życia mówi sama za siebie. Czy, gdy w 90% przypadków osiągam wynik "A", jest sens próbować osiągnąć "B"? Teoretycznie próbować można zawsze, jednak. Urywa się nagle, jak nieoczekiwanie naderwany sznur, na końcu którego zawiązana jest pętla. Co jest prawdziwe? Czy samodzielnie tworzę własną prawdę? Odpowiedź pozytywna jest jednocześnie pesymistyczna, ponieważ przy założeniu prawdy indywidualnej, graniczy z niemożliwością wizja pełnego porozumienia z drugim człowiekiem. Szukam podobnego, a gdy tylko znajdę, zaczynam wiedzieć własne słabości. Najgorsze są puste oczy. Jesteś, ale Cię nie ma. Nie ma Cię, ale jesteś. Niezależnie od odległości jest pancerna szyba. To nieosiągalne pragnienie wejścia do głowy. Wgłąb umysłu. Empatia. Dajcie mi empatię. Słabości są takie piękne, jeśli są cudze. Mogę pokochać słabości, jeśli przestanę dodawać "jeśli". Czego się boimy? Chyba tylko tego, że wydamy się głupi. O, słodki egoizmie, ty, który grzebiesz we mnie szanse na rozwijanie czegokolwiek. Kiedyś pokocham Cię tak bardzo, że zechcę Cię zabić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co o tym sądzisz?